Na Linuksie nie ma za bardzo w co pograć. No chyba, że ktoś lubi pasjanse, mahjonggi czy inne kulki. A moje Ubuntu służy mi głównie do grania... gram w Battle for Wesnoth.
"Bitwa o Wesnoth" to strategiczna gra turowa z szczątkowymi elementami RPG. Gra się dość przyjemnie, a to za sprawą ciekawej fabuły (przynajmniej w pierwszej, najpopularniejszej kampani - innych na razie nie próbowałem) oraz dzięki prostym zasadom. Zasady rozgrywki są dużym atutem gry. Są proste, przez to łatwo je opanować, jednocześnie pozwalają na wypracowanie różnych strategii - nie tylko tak jak w większości RTS-ów, gdzie jedyną taktyką jest "kupą, mościpanowie!" (oczywiście taka taktyka sprawdza się także i tu, wiadomo, kiedy ludzi kupa i Herkules d...). Mamy tu tury nocne kiedy to zdolności jednostek "chaotycznych" (np. ożywieńców) ulegają znacznemu zwiększeniu, mamy tury dzienne kiedy to "prawożądni" wojownicy mają przewagę. Elfy są mistrzami walki w lasach, a trole i krasnoludy królują w górach. Biały Mag jest pogromcą nieumarłych, ale nie ma większej szansy w walce z trollem. Szamani potrafią leczyć rany, dowódcy dowodzić, itd., itp. Każda jednostka ma jakieś zalety - tych zalet mają najwięcej jednostki doświadczone.
Grafika nie jest może najmocniejszą stroną tej gry, ale nie odrzuca ;-)
Szczegóły widać na załączonych zrzutach.

Muzyka - można posłuchać, jak się komuś nie spodoba może wyłączyć ;-)
Mi się nawet podoba - pasuje do klimatu gry.
O innych dźwiękach wspominał nie będę, bo nie ma o czym.
Jakk grać? Na początek warto zapoznać się z Samouczkiem. Potem można rzucić się w wir Kampanii. Aby gra się nie dłużyła, warto zajrzeć do Ustawień i przyspieszyć ruchy oraz wyłączyć ruchy komputera. Potem trzeba uciekać przed orkami...
Podczas kampani warto dbać o własne jednostki, te które przeżyją, bogatsze o zdobyte doświadczenie mogą nas wspomóc w kolejnych scenariuszach.
Warto poznać jednostki tak swoje jak i przeciwnika oraz wykorzystywać ich mocne i słabe strony, w tym celu trzeba czytać ich opisy, zajrzeć do Encyklopedii gry.
Dobrze jest trzymać jednostki w kupie ;-) - dzięki temu możemy osłaniać swoje ranne jednostki (zdejmować je z lini frontu). W kupie mamy także większą siłę rażenia, którą najlepiej skupiać na pojedyńczych, groźnych jednostkach wroga.
"Bitwa" przypomniała mi takie gry jak "Worcraft" i "Heroes of Might and Magic". Więc tym, którym podobały się tamte hity ta gra też z pewnością przypadnie do gustu. Gra trzyma klimat fantasy, jak obie te serie; ma ciekawą fabułę. Jest tu czynnik ekonomiczny (złoto z wiosek), ale nie ma on większego znaczenia. Rozgrywka jest turowa (jak w Hirołsach), dzięki temu wojacy nie latają bezsensu w te i z powrotem, a rozgrywka bardziej przypomina bitwę niż w najazd zdesperowanych klientów na Media Markt. Bitwa jest bardziej realistyczna niż ta w Heroes'ach i pozwala na wykorzystanie zalegających szarych komórek.
Aha, grać można w trybie multiplayer przez sieć jak i na jednym komputerze.
Co by tu jeszcze....
Szczerze polecam!